poniedziałek, 5 września 2011

robienie razem nowych rzeczy zbliża, na przykład jazda metrem, albo wkładanie czegoś w brzuch, o czym była już mowa. przeżywasz przygodę swojego życia na ten miesiąc.
te wszystkie historie o pociągach są takie smutne, ktoś to układa i opisuje, nie wiem po co, tam jest przecież po prostu gorąco.
można kupić bilet na całą dobę, to znaczy, że jesteś oszczędny i kiedyś na pewno będziesz bogaty (ludzie wierzą, że to ma jakiś związek). można też nie zjeść śniadania, które się kupiło, to z kolei znaczy, że nie masz czasu do stracenia. [liczysz minuty, nie pieniądze, stać cię na rekordowo dużo po tylu latach]
obiecujemy sobie bardzo dużo po tym/potem, ale to nie jest ta historia,w której przypieczętowuje się krwią, wystarczy ślina.
mamo, tam wysoko jest dziewczynka' nie ma ubrania, ma lizaka' to dlatego, że ciepłe powietrze unosi się do góry' mamo, ja też chcę' ona nie spadnie, bo jest bliżej boga, prawda mamo?' ona nie spadnie, bo nikt jej za to nie zapłacił
ona nie bawi się dobrze, nie wolno tam wchodzić' bóg się do niej nie uśmiecha i nie dostanie prezentu zimą ani kolacji' za karę zostanie sama w pokoju' a potem zrobi tego więcej

środa, 23 marca 2011

812

bycie numerem jeden jest nieeleganckie, jak trzymanie rąk w kieszeniach. opisując swoją historię świata należy wziąć od uwagę niewiele czynników. bez wilka straszącego dziewczynki, wtedy nie jest już tak bardzo zabawnie. ta sprawdzona sztuczka zawsze działa na wyobraźnię. i jest prawdą, że nie zostawia się dzieci z ostrymi przedmiotami, jak na przykład noże, bo ciekawość jest ogromna. dlatego też dziewczynki mają osobne pokoje, noże i chłopcy też. kiedy dorosną są nieciekawi i nie są niebezpieczni, jeśli się ich o to nie poprosi. takie gadanie.

piątek, 28 stycznia 2011

831


tak pomarszczyłam sobie skórę, że nie chciałbyś tego widzieć. kiedy ktoś mnie pilnuje oszczędzam wodę i gaszę światło najpóźniej jak się da, najładniej świeci w południe. kiedy te kobiety o czymś mówią, ja mogę się śmiać, ale ciszej niż kiedy słuchasz historii o tymi i don't now what more to ask for. to nie o to chodzi. za pięć centymetrów zacznie się najlepszy dzień roku, w którym każdy może przejść obok i pooglądać. uśmiechy nigdzie nie schodzą i patrzą w dół, i mi też wolno. mogę się nie odwracać, bo mi nie wolno, wtedy nic nie dostanę w najpiękniejszym dniu w roku, do którego już niczego nie brakuje.

czwartek, 27 stycznia 2011

294

jej spojrzenie jako kobiety i artystki dało się odczytać z tej odległości. dało się spędzić czas i mieć go na taką okazję, przy której kto chce, to tańczy. albo na wszelki wypadek, jeśli ktoś nie rozumie pod tym śmierci czy też bycia ofiarą.
a jeśli coś takiego się stanie, to chyba zwariuję przez ciebie. można ci uwierzyć albo zaufać. wybrać wszystko w jednym kolorze, ale różnym. to się tak jakoś nazywało podobnie. podobne do ciebie nic nie ma i to jest błąd.

wtorek, 4 stycznia 2011

116

może zwróciłam na to twoją uwagę, żebyś uderzył mnie czymś innym. widzialnym nie niewidzialnym, tak, to niezupełnie o tym. wszyscy, w oczekiwaniu na nieładne zwroty, wyobrazili sobie mocne słowa, a potem gesty. konkretne skojarzenia prowadzą do orgazmu, lub rozstroju żołądka, to wtedy, kiedy nie masz na nic siły. to słowo już padło niezauważone, kobieta i mężczyzna idą do łóżka, bo już późno i po wszystkim.

poniedziałek, 29 listopada 2010

421

na tamtym zdjęciu bez mojego dzieciństwa moja matka jest piękna. panowie we frakach i białych krawatach siedzący dokoła stołu wyglądali bardzo wytwornie.
it doesn't hurt me. trzymasz moje ręce tylko w tamtym pokoju i tylko obie naraz. pomodlimy się teraz o to, żebyś powtarzał to ze mną. jeśli bóg pozwoli, to nigdy nic z tego nie wyjdzie. it doesn't hurt me.

środa, 4 sierpnia 2010

308

wszystkie czarne i białe rzeczy pasują do siebie, możesz tu z nimi zamieszkać. najbardziej lubię dotykać tej części, która nas różni, jest żółta i wznosi się najwyżej ponad to.
miała swoje własne życie, ale nie lubił o tym mówić. bał się pomyśleć o tym co robi, kiedy nie krzyczy nieruchomo przez sen. dla ulubionej zabawy otwierała czasem oczy udając, że nie śpi, wtedy nie bał się najbardziej. z bezsilności przestała słodzić mu herbatę żeby nie umierał.